Miasteczko Peyton Place (Peyton Place, USA, 1957)
Reżyseria: Mark Robson
Obsada: Lana Turner (Constance MacKenzie), Lee Philips (Michael Rossi), Lloyd Nolan (Dr. Swain), Arthur Kennedy (Lucas Cross), Russ Tamblyn (Norman Page) i inni.
Długotrwała relacja Hollywoodu z rynkiem literackim często była naznaczona skłonnością do buntowniczych adaptacji. Wystarczy wspomnieć „Zostaw ją niebiosom”, „Podwójnego ubezpieczenia”, „Przeminęło z wiatrem”. Nowym elementem strategii Foxa przeciw telewizji było to, że zamiast wybierać bezpieczne tytuły, dążył do tego, by tworzyć adaptacje zatwierdzone przez Kodeks Produkcyjny, ale po drodze kwestionować decyzje prewencyjnej cenzury na każdym możliwym kroku i forsować kontrowersyjne elementy filmów jako atut, którego telewizja nie była w stanie pokazać. Rezultatem był nowy rodzaj adaptacji, który systematycznie tłumił pewne wartości związane z literackimi wartościami, jednocześnie rozdmuchując wątki i fetysze fabuły, prowokujące i modne w wyraźnym celu jednoczesnego ostrożnego przywoływania elementów, które dotąd były tabu. Kluczowym melodramatem ilustrującym tę nową strategię był film Marka Robsona „Peyton Place” wyprodukowany dla Foxa przez Jerry’ego Walda. Film został wyreżyserowany z ogromnym nakładem finansowym, z uderzająco malowniczymi plenerami, uzupełnionymi równie wystawnymi scenami we wnętrzach. Wszystko to pięknie sfotografowane w kolorze przez Williama Mellora, a Franz Waxman stworzył porywającą, romantyczną ścieżkę dźwiękową.
Opowiadana historia została ujęta, podobnie jak powieść, w ramy historyczne, rozwijając się od roku bezpośrednio poprzedzającego Pearl Harbor, przez lata wojny. Myślą przewodnią bestsellerowej powieści Grace Metalious z 1956 roku był kontrast między spokojną powierzchnią życia Peyton Place w Connecticut, a powszechną korupcją pod spodem. Leslie Harrington knuje intrygę, by uchronić swojego syna playboya Rodneya przed powołaniem do wojska. Norman Page udaje, że kuleje, udając bohatera wojennego. Uprzejmy dr Matthew Swain dokonuje aborcji Seleny Cross po tym, jak została zgwałcona. Selena została porzucona przez ukochanego z dzieciństwa, Teda Cartera. Aspirująca pisarka Allison MacKenzie ma romans z nowojorskim agentem literackim. I tak dalej... Film musiał eliminować praktycznie wszystkie ujawnione w powieści przypadki erotycznie niemoralnych doświadczeń bohaterów, ale film zyskał bo przeniósł punkt ciężkości powieści z wszechobecnej hipokryzji małego miasteczka, analizę wspólnoty - źródeł ich pragnień, ich wspólnej potrzeby miłości, w opozycji do niszczącego pożądania lub niezdrowej represji we wszystkich jej formach. W recenzji filmu Bosley Crowther na łamach „New York Timesa” zarzucił wręcz porzucenie głównego założenia powieści, jakim jest skupienie się na „jakości hipokryzji, która demoralizuje społeczność Nowej Anglii. Ale po latach widać, że reżyser nie tyle stara się unikać, co powstrzymywać i neutralizować niesmaczne wątki dla dobra melodramatycznej narracji z elementami romantyzmu. Różnorodne, podniecające grzechy Peyton Place zostały selektywnie zobrazowane na ekranie - ale specjalnie po to, by można je było umieścić w gustownym i wizualnie atrakcyjnym obrazie miasteczka, które jest utopijnie meloldramatyczne w swym sentymentalnym duchu obyczajowej wyrozumiałości i przebaczenia.
Film był nominowany do dziewięciu Oscarów (najwięcej spośród wszystkich filmów z 1957 roku) choć nie zdobył ani jednego. W swoim studium na temat „Peyton Place” Emily Toth zauważa:„Pomimo oczywistego przeciwieństwa, książka i film odniosły spektakularny sukces – być może dlatego, że zaspokajały różne potrzeby. […] Zainteresowani czytelnicy […] mogli pochłaniać
książkę za zamkniętymi drzwiami, w zaciszu własnego domu i cieszyć się „mocnymi scenami”, których wciąż odmawiano im w filmach. Jednocześnie mogli oglądać film „Peyton Place” publicznie, bez moralnych skrupułów”.Toth zwraca uwagę, że
strategia, którą Fox zastosował, adaptując prowokacyjną powieść Metaliousa, została określona dwadzieścia lat wcześniej w Kodeksie Haysa: „W założeniach Biura Haysa o „wartościach kompensacyjnych” zło mogło być w rzeczywistości pokazywane na ekranie – o ile występek w końcu został ukarany, a cnota w końcu nagrodzona. Rezultat był nieunikniony: rolka za rolką grzechu, występku, wstydu i dekadencji, ale dobre postacie zostały nagrodzone w ostatniej rolce, a złe ukarane lub, co najlepsze, nawrócone”. Struktura opisana przez Totha – siedem rolek spektakularnego grzechu, po których następuje ósma rolka zasłużonej kary lub nawrócenia – została tutaj ewidentnie wykorzystana. „Peyton Place”, podniósł ją do rangi zasady estetycznej. Jednocześnie ekranowy „Peyton Place” przyjął pozycję – mniej szokującą, mniej dosadną, mniej dociekliwą – a jednocześnie efektowniejszą, ładniejszą, atrakcyjniejszą osobowościowo dzięki dobrej obsadzie, z bardziej romantyczną ścieżką dźwiękową i z zakończeniem bardziej podnoszącym na duchu. Odchodząc od cech od dawna kojarzonych z adaptacjami literackimi – wierności powieści źródłowej, jej postaciom i środowisku: film Walda zdołał ocalić bohaterów, ich miasto, a co za tym idzie, amerykańską obyczajowość przed potencjalnie zgubną krytyką amerykańskiej literatury.