Dzielnicowy Dom Kultury „Węglin”,  ul. Judyma 2a,  20-716 Lublin    /    telefon: (81) 466 59 10    /    fax: (81) 466 59 11   /   e-mail: info@ddkweglin.pl

DDK Węglin
DDK Czuby Południowe
Sierpień 2022
P W Ś C P S N
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031EC

Za wszelką cenę

21.04.2022

Za wszelką cenę (Not as a Stranger, USA 1955, 2g. 15min.)
reżyseria: Stanley Kramer
scenariusz wg powieści Mortona Thompsona: Edna i Edward Anhalt
obsada: Olivia de Havilland (Kristina Hedvigson), Frank Sinatra (Alfred Boone), Robert Mitchum (Lucas Marsh), Gloria Grahame (Harriet Lang) i inni.

Olivia de Havilland, Robert Mitchum, Frank Sinatra, Gloria Grahame, Broderick Crawford i Charles Bickford występują w opowieści o aroganckim młodym człowieku (Mitchum) i jego ambicji by zostać najlepszym lekarzem. Po drodze jednak ten egotyk dowiaduje się wiele o stawaniu człowiekiem w ogóle.

U Kramera zawsze ważni byli aktorzy – i tutaj obsada składała się z samych legend. Mitchum i Sinatra są już starzy, za starzy w każdym razie by być studentami medycyny – Sinatra miał 40 lat, a Mitchum 38. Mimo to Mitchum jest bardzo przekonujący jako arogancki, ale ubogi desperat. To bardzo dobry film – być może zbyt długi – ale nadal angażujący ze względu na role i konstrukcje postaci, które grają. Jest to w dużej mierze historia kreacji i ewolucji Mitchuma oraz jego małżeństwa z de Havilland. W dzisiejszych czasach postaciocentryczna opowieść sprzed lat jawi się bardzo odświeżająco.Zresztą wszystkie zagrane postacie tutaj satysfakcjonują. Sinatra bawi jako lojalny przyjaciel Mitchuma i jedyny człowiek, który go rozumie. Pojawiały się komentarze, że był błędnie obsadzony. Istnieje jednak coś takiego jak lekarz społecznie zaangażowany, więc jego kreacja nie wydaje się tak nierealistyczna. Tradycyjnie doskonała jest oczywiście kreacja Olivii de Havilland jako Kris, prostej szwedzkiej pielęgniarki, która zakochuje się w Mitchumie i poślubia go, tylko po to, by odkryć, że nie jest to dobry wybór. Havilland była jedną z wielkich aktorek epoki klasycznego kina, zdolną do odgrywania najróżniejszych ról w bardzo różnych gatunkach. Jest wiarygodna od pierwszej sceny, gdy pojawia się przed kamerą z nieatrakcyjną blond fryzurą, zdradzającym ją akcentem, prostym zachowaniem i nieśmiałością. Jak punktuje Sinatra, nie jest materiałem na żonę lekarza – nie ma pochodzenia, nie ma klasy – „Powinna wyjść za rolnika”. Film podoba nam się do dzisiaj bo opisuje ludzi, którym naprawdę zależy. Tolerancja niesie ze sobą niebezpieczeństwo popadnięcia w pobłażliwość, zwłaszcza jeśli chodzi o relacje. Mimo wszystkich człowieczych niedociągnięć (a przecież czasy, które są tu pokazywane, wciąż były wiele bardziej przyzwoite niż nasze) film szczerze i boleśnie opowiada o cnotach empatii i uważności, które determinują ludzkie losy.