Dzielnicowy Dom Kultury „Węglin”,  ul. Judyma 2a,  20-716 Lublin    /    telefon: (81) 466 59 10    /    fax: (81) 466 59 11   /   e-mail: info@ddkweglin.pl

DDK Węglin
DDK Czuby Południowe
Marzec 2022
P W Ś C P S N
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031EC

Opętana

10/03/2022, godz. 18:00    

10.03.2022

Opętana (Possessed, USA 1947, 1g. 48min.)

reżyseria: Curtis Bernhardt

scenariusz: Silvia Richards, Ranald MacDougall

obsada: Joan Crawford (Louise Howell), Van Heflin (David Sutton), Raymond Massey (Dean Graham), Geraldine Brooks (Carol Graham) i inni.

Curtis Bernhardt jest reżyserem relatywnie nieznanym. Zapewne dlatego, że wyreżyserował swój pierwszy hollywoodzki film dopiero w 1940 roku w wieku 41 lat. Bernhardt przez lata pracował w Niemczech, aż do 1933 roku gdy jego żydowska tożsamość uniemożliwiła mu kontynuację twórczości. Został aresztowany przez Gestapo i po ucieczce z więzienia przedarł się do Francji. Gdy Europa pogrążyła się w wojnie, w 1939 r. wyjechał do Ameryki. Pomimo ograniczonej znajomości języka angielskiego zaoferowano mu siedmioletni kontrakt w Warner Bros. i MGM. Jego kariera w Hollywood zaczęła się od falstartu. W trakcie realizacji pierwszego zlecenia zachorował i dopiero potem został zatrudniony przy produkcji z udziałem Olivii de Havilland „My Love Came Back” (1940), który zyskał dobre uznanie. Bernhardt szybko zyskał reputację reżysera kobiet. Wyreżyserował jeden z najmniej popularnych ale znakomitych filmów Humphreya Bogarta „Konflikt” (1945). Wielkim dokonaniem był melodramat „Moja reputacja” (1946) z Barbarą Stanwyck w roli głównej. Podobnym sukcesem był nasz film z Joan Crawford.

W latach czterdziestych nakręcono kilka filmów o chorobach psychicznych, a większość to – z psychologicznego punktu widzenia – kompletne bajki, pełne nonsensów i przedstawiające szaleństwo w atrakcyjny ale nonsensowny sposób. „Opętana” jest na tym tle dowodem, że Hollywood był jednak w stanie wyprodukować całkiem dobry dramat psychologiczny. Film jest dowodem, że twórcy efektywnie konsultowali się z prawdziwymi terapeutami, a sposób, w jaki został napisany scenariusz, zagwarantowała zarazem suspens ale i wiarygodną rzetelność. Kiedy terapeuci rozmawiają o chorobie psychicznej, na którą cierpiała postać grana przez Crawford, stawiają realistyczną diagnozę. Bohaterka grana przez Joan Crawford jest głównym tematem filmu i aktorka dźwiga swoim talentem i charyzmą ciężar opowieści. Na początku wydaje się całkiem normalna, ale po odrzuceniu przez Heflina, pokazuje, że jest w niej silne jądro obsesji i fantazmatycznych złudzeń. To jednak dopiero początek, bo w trakcie diegezy filmu widać, że jej problemy sięgają znacznie głębiej. Aktorka maluje niezwykle szczegółowy portret kobiety pogrążającej się w otchłani schizofrenii (z przejmującymi rysami paranoidalnymi i katatonicznymi). Dzisiaj mamy już kinie nowocześniejsze obrazy tej choroby – ale wówczas Crawford – wykonali niesamowitą robotę: narracja o chorobie jest nadal jest wiarygodna. Rola oferowana była  Bette Davis. Nie ma tu dobrego wyboru zarówno Crawford jak i Davis były chyba jedyne wówczas by to dźwignąć. Przynajmniej do czasu kreacji Havilland w „The Snake Pit” Litvaka był to absolutnie najambitniejszy projekt aktorski tyczący tajemnic ludzkiego umysłu. Bijący na głowę ówczesne usiłowania Hitchcocka, który dopiero z czasem bardziej wczytywał się w pisma Freuda.