Dzielnicowy Dom Kultury „Węglin”,  ul. Judyma 2a,  20-716 Lublin    /    telefon: (81) 466 59 10    /    fax: (81) 466 59 11   /   e-mail: info@ddkweglin.pl

DDK Węglin
DDK Czuby Południowe
Styczeń 2016
P W Ś C P S N
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

„Na pomoc!” Richard Lester

28/01/2016, godz. 19:00    

Kino Muzyki, Na pomoc,28.01.2016-banner kwadratowyCYKL EDUKACYJNY AKADEMIA ZAPOMNIANYCH ARCYDZIEŁ FILMOWYCH – KINO MUZYKI

Na pomoc! (Help!, Wielka Brytania, 1965, 1 h 32 min)

reżyseria – Richard Lester
scenariusz: Marc Behm & Charles Wood
obsada: The Beatles (John Lennon, Paul McCartney, George Harrison & Ringo Star) jako The Beatles, Leo McKern jako Clang, Eleanor Bron jako Ahme i inni.

kurator cyklu – dr hab. Rafał Szczerbakiewicz

wstęp wolny!

Treść filmu jest pozornie szczytem banału. Członkowie sekty religijnej mają zamiar złożyć ofiarę swojej bogini. Rytualny pierścień znajduje się jednak na palcu Ringo Starra, perkusisty The Beatles. Aktorstwo brytyjskiej czwórki jest znacznie słabsze niż aktorstwo Presleya. Ale przecież nie o to tutaj chodzi. Drugi i kolorowy po „A Hard Days Night” film fabularny legendarnej brytyjskiej grupy The Beatles dyskontował sukcesy drugorzędnych komedii kręconych w latach 60. przez Elvisa. I jako zbiór teledysków film jest naprawdę udany. Bo chociaż Richard Lester nie był wybitnym reżyserem – może to dobrze bo jego muzyczne filmy z chłopcami z Liverpoolu znajdowały się pod przemożnym wpływem nieco groteskowego i nieco absurdalnego humoru autorskiej dwójki Lennon & McCartney. Jeśli uznajemy dzisiaj, że „Help” nie jest mądrym obrazem to przypomnijmy sobie jak bardzo kochamy brytyjską odmianę humoru w znanym programie „Latający cyrk Month’y Python’a”. A przecież specyficzne poczucie humoru The Beatles poprzedzało i stanowiło odniesienie dla dokonań Cleese’a i jego kolegów. Ale na szczęście największym atutem filmu jest jego muzyczny soundtrack, przełomowy w karierze grupy. Interesujący artystycznie, odchodzący od dotychczasowej prostoty rock’n’roll’a i zwiastujący te ambitniejsze dokonania grupy. Dystrybucja filmu zbiegła się z kolosalnym, globalnym jeśli nie galaktycznym sukcesem amerykańskiej trasy. Amerykańskość płyty filmowej znajduje swoje odbicie w wyraźnych kompozycyjnych inspiracjach twórczością wschodzącej gwiazdy amerykańskiego Indie i etno rocka – Boba Dylana.

AKADEMIA ZAPOMNIANYCH ARCYDZIEŁ FILMOWYCH – KINO MUZYKI

Dlaczego kolejny rok Akademii poświęcamy w całości tematowi muzyki w filmie? Czy nie jest to zbyt wąska nisza kina? Czy nie nazbyt ograniczy to możliwości i wszechstronności naszych pokazów? Niech Państwo nam uwierzą, że będzie SUPER! Bo będzie wręcz przeciwnie! Będziemy oglądać atrakcyjne, różnorodne, wielobarwne dosłownie i emocjonalnie wyjątkowe obrazy. Muzyka jako temat i środek filmowy przeniesie nas w światy dźwięków i barw tak różnorodnych, że zmuszeni będziemy wręcz ograniczać nasze ekranowe żądze zmysłowych doznań. Chrząkać znacząco i tłumaczyć się z uczuciowego zamieszania. I nie będzie nam się chciało wracać do domu po seansie. Uff. Muzyka w filmie nie ustępuje fundamentalnej obrazowości kina. Gdyby został nam tylko obraz i nic by nam w uszach nie grało kino byłoby wyjątkowo kaleką i smutną sztuką. Kino to ruch, ruch obrazów, ale ruch, który musi być jakoś zorganizowany. Jest właściwie tylko muzyczna możliwość tej ekranowej organizacji. W pewnym sensie to taniec obrazów przed naszymi oczyma. Muzyka to ożywiona zmysłowo matematyka. Muzyka jest rytmem i w tym znaczeniu porządkiem opowieści. Jako taka porządkuje nam filmowe kosmosy. Muzyka jest też czasowym aspektem filmowości. Organizuje nam harmonogramy ekranowych podróży. Muzyka jest w końcu kompasem naszych emocji. Dzięki niej nigdy nie gubimy się w powikłaniach filmowych doświadczeń.

Muzyczna refleksja kina ma swoje rozliczne i niejednoznaczne oblicza. Spróbujemy się przyjrzeć wyjątkowym filmowym przykładom problematyzacji tego tematu i formy zarazem. Kino muzyczne z koronnym gatunkiem musicalu filmowego będzie tutaj tylko punktem wyjściowym dla naszych filmowo-muzycznych spotkań. Będzie to spotkanie z niewinnością filmowych opowieści. Kino muzyczne będzie też możliwością spotkania z piosenką, historią gatunków muzycznych i przemian muzycznej ekspresji na ekranie. A przecież zupełnie osobnym tematem będzie muzyka filmowa jako wyjątkowo sugestywny środek ekspresji w kinie pozornie nie-muzycznym. A jeszcze innym – będzie muzyka sama w sobie jako temat i bohater filmowej opowieści. No i może w końcu – zastanowimy się nad immanencją muzyki w kinie, nad takimi realizacjami kiedy wydaje nam się, że jej w ogóle nie ma, nic nie słyszymy, a tymczasem nasz odbiór filmu jest całkowicie zdeterminowany i podporządkowany sile muzycznej sugestii i ideologii. „Zagraj to jeszcze raz Sam!”